COLLAGE DLA EUROPY

O Europo! Twe pomyłki wiecznie żywe
Francoise śpiewa - zacznij rewolucję od serca
płaczesz?

Niektórzy myślą że Bastylia miała mury z piernika
twe stare rzeki parki kawiarnie - coraz wolniej tańczą
a poczwary z katedry Notre Dame drapią łuskami czas

jej młode piersi w słońcu i twoje
gazety rewolucje dworce hymny
żegnam Europo! Śpiewam i zapominam
zapominam a jednak
pluszowe sukna wciąż otulają sen a Wezuwiusz
rozdziera poranek

zapominam!

prawda toczy się po gościńcach - miasta wiecznie głodne
tysiąc twoich pomylonych światów tysiąc bogów
rozgniewanych lub niemych
twoi synowie umierający przypadkiem
Nowy Jork tak nie powie - czy pamięta
że rynsztokiem Main Street spływa woda alpejskiego lodowca

kwiecień był przezroczysty ona w lekkiej sukience
gdzie byłem ja?

teraz czai się we mnie omszały sen garbusa
Petersburg Moguncja Londyn Praga - szukaj mnie Bóg wie gdzie
Europo!

zużyta siła baszt - och! ile księżyca?!
dla ciebie płaczę na scenach kwiaty rzucam kobietom i pomnikom
piją wino w parkach palę twoje książki i zapominam

całe miasto toczy się zgrzytającym kołem
w przepaść
widzę coraz bliżej dzień kiedy sama zapomnisz
mnie - we wszystkich swoich językach

Europo!

ROCK LOBSTER

kiedyś to nie to co dziś
szuflowanie gitarą wulkanicznych pyłów
albo wietnamskie pola ryżowe
chwytane w pałeczki
perkusyjne

teraz łazi to pokracznie
ściskając obwisły kałdun w metalowe klamry
i za chwilę się okoci
syntetycznym fuzlem

nie nadaje się nawet do zapiekanki
dajmy se spokój
heavy zlewy

BUDŹ BUSZ!

ważne jest wschodzić
tak jak słonecznik lub łagodny dym
z głowy Błażeja
a tu buszowanie budzików w mrowiskach
a tu drrr... z wielu okien
od witraży po kępy passpalm - budź!
powstań z łąk Grantchesteru przebudzonych
przez Rogera Watersa
na przestrzał i niepodobnie
gdzieś śniegi Kilimanjaro służą poranną toaletą
Hemingway'owi i ostrym trawom kłującym zwrotniki
jeszcze jak lampart skacząc po słońcach skóry
zagrajmy sygnał na rogu nosorożca a potem
miody wilgotne liście i czeluście
gardeł goniące powietrze
ponieważ ramię Piotra Hallet zostało
w paszczy lwa

JETHRO TULL

sen poza obrazem i okiem
dzień który zaboli ponad dźwiękiem
muzyka czas łaknienie las
styczniowe wilki w północnym ogniu
wibracje
Dickensowskich kart pożółkłozielonych
kołysania kołysania kołysania
wśród drzew posadzonych na flety
trolle dziwożony banderzwierze
odbywa się angielskie polowanie
łaciate psy konie i lis
flagowanie wiatru
palce drwala na trzonku siekiery
grają cudną melodię

drugi uśmiech spoza ultramaryny obrazu:

ta-ta-ti tam-tum-dum ti-di-dam let it feel
i te wonne kobiety na koniach
wesoła drużyna Robin Hooda odziana w zielone sukno
wulkany kopyta wulkany kopyta
średniowieczne czcionki reklam piwa w Nottingham
oślepiająca pogoń linii słów kolorów
celtycki Las Birnamski
idzie na studia muzyczne Londynu

GLINA

Rodina z ciepłego początku boski kompromis
nie kłamie
kołysze miękkie dzwony w ustach
zaś trzynastu bogów przypadkiem postanowiło
z gliny stworzyć człowieka
rosną też chmury drzewa księżyce na warsztacie

bóg zanim stworzył świat musiał stworzyć glinę
mannę zimnych głodnych poddaszy

należy popluć w dłonie
do twarzy do drewna w przestrzał kaplic
i gdyby odcisnął linie papilarne kory

z brzucha modlitwy...
krasnoludzki brunatnolepki wąż Ewy
między palcami
koloratura gór Newtona
gwizdawki w piórach farby
anioły pod piecem konie pod pułapem
słońce z wiatrem w nadętych policzkach
maska cesarza sokoły Hatszepsut
piersi paciorki tablice i pytający palec Heraklita

rolnik nie rzuciłby ziarna w glinę
co kiełkuje?

HODOWCA KAMIENI

uśmierzam wojny
i ogarniam
wszystkie lawiny mchem porosłe
światy w kolorach ochry
we śnie granatowym
łopoczące
między ostrzem dzirytu a owalem tarczy
nad skronią długie cienie
fantomy skrzydeł w zmarszczkach
nad lasem skrzypów odciśnięte
szpony i oko
zatrzymanego ptaka

reszta słoi w sercu
to tylko jałowa pustynia
wyblakły ogród cmentarny Eden
w przekroju od magmy po pył
przesypuje zarodniki czarnych kwiatów
w bezpłodną lawę kamiennych Pompei
w łzę
powstającą z piasku w oczodole dinozaura

lecz ja ogarniam i uśmierzam...

PUSTA STRONA

otwórz mówię ci otwórz
ale nie wchodź bez cienia
ma tyle ślicznych wątpliwości
dumniejsza od twego spojrzenia

snem białym śpią tu pelikany
walet to pięknie wygra na rogu
przyszedłeś z nią
więc z powrotem ci ją włożę
tak to pustą strona każdy stać się może

otwórz mówię ci otwórz
ale nie zbudź przeciągu
ale nie zgub milczenia
lepiej przemilcz swą zgubę